Ryzyko

Facebooktwittergoogle_plusredditpinterestlinkedinmail

Nadmierne ryzyko prowadzi do nadmiernych nerwów. Zanim sytuacja nie zostanie opanowana, a ryzyko zażegnane, nerwy ściskają żołądek. Dopóki pieniędzy nie ma na koncie, nie wiadomo, czy ta zabawia była opłacalna. O ile zwykłą, nudną sprzedaż można nazwać zabawą. 

Jednak w naszym kraju z pewnością można nazwać ją ryzykiem, gdyż odzyskanie pieniędzy często graniczy z cudem. Po drodze są rozmowy, prośby, maile, smsy, spotkania, spotkania z prawnikami, spotkania z klientem, z klientem klienta, z prawnikiem, maile, telefony, smsmy, maile, spotkania z prawnikiem, wniosek do sądu, oczekiwanie na wyrok, na uprawomocnienie wyroku, na kolejne rozmowy z klientem, na egzekucję komorniczą, często nieskuteczną. 

Taka jest Polska. Umożliwia złodziejom i wyłudzaczom pełną swobodę. Ludzi, którzy się przejmują, dostarczają towar w terminie, płacą w terminie, nie szanuje się zupełnie. Muszą udowadniać, że to nie oni są złodziejami. 

Że nie dali specjalnie umowy do popisania oszustowi czy firmie wydmuszce. Że zaufanie nie wynikało z chęci narażenia firmy na straty. Muszą słuchać od złodzieja, który się przyznał do kradzieży: przez was nie mogę znaleźć pracy. Rozprawy w sądzie są wyznaczane co pół roku…….gdy nikt już nic nie pamięta. 

I wiele wiele innych sytuacji ma miejsce, podczas udowadniania, ze ktoś nam jest winny pieniądze. 

Podczas gdy podpisaliśmy umowę, weksle, zobaczyliśmy dane generalnego wykonawcy i  inwestora, zebraliśmy o nich opinie. Gdy mamy podpisane zamówienia i dokumenty wz. Gdy mamy podpisane uznanie długu. Gdy nasz klient ma podpisane przeroby u generalnego, a ten nadal nie płaci, wciąż czekamy, liczymy na cud. 

Tak naprawdę wiadomo już że nie ma co czekać na cud……że w świetle prawa zostaliśmy oszukani, orżnięci, że myślimy czy wszędzie jest tak źle? Czy tylko w tym naszym pierdolonym kraju, że przepraszam za słownictwo, ale inaczej się nie da? Czy my jesteśmy na Ukrainie albo w Rumunii czy w Bułgarii? Może nawet w Meksyku jest lepiej niż w tej pieprzonej Polsce, gdzie wyłudzenie towaru jest poparte prawem?

Gdzie menagerowie inwestora mają premię od zysku na kontrakcie, czyli od tego ile urwą podwykonawcom? 

Gdzie na cały mieście są reklamy firmy, która nie płaci za osiedle, które próbuje sprzedać, a nie zapłaciła grosza za towar, z którego jest zrobione? 

Bo to Polska własnie, powtarzam kolejny raz…………

Facebooktwittergoogle_plusredditpinterestlinkedinmail